Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 listopada 2010

Trenuję, filcuję

Po warsztatach mam wielką chęć by nauczyć się porządnie filcować kwiaty i dredy, więc trenuję na resztkach wełny, które mi pozostały. Taki trening to mnóstwo radości i świadomość, że sporo mam jeszcze roboty :-)
Jakość jest jaka jest, ale wybaczcie, wciąż dysponuję tylko komórką :(
No i jeszcze jeden długi dred.


piątek, 29 października 2010

Moje pierwsze warsztaty

Warsztaty - świetna sprawa. Nie sądziłam, że aż tak mi się spodoba. Ale w końcu lubię poznawać nowe techniki, więc sprawiły mi mnóstwo radości. Zrobiłam swój pierwszy filcowy kwiat na dredzie i bransoletę. A jutro nauczę się robić etui.
Moja miłość do filcu stale rośnie :-)

Polecam serdecznie: SztukaPuka

sobota, 2 października 2010

Tam gdzie się błękit stapia z betonem



Połączenie błękitów i szarości jest chyba moim ulubionym. Nie ostatnio, ale tak w ogóle. Był nawet taki okres w moim życiu, gdy właściwie wszystkie moje sweterki i bluzki były albo szare, albo błękitne. Moja córka, które je wtedy ode mnie pożyczała, doskonale to pamięta. Ale to chyba nic złego, zwłaszcza, że przez ten czas dorosłam też do innych barw i nawet nie wiem, czy dziś umiałabym wskazać tę ulubioną.
Mam małą przerwę w filcowaniu. Głównie dlatego, że w telewizji nie ma nic ciekawego, a to podczas filmów najlepiej mi wychodzą kulki ;-) Pocięłam już za to wszystkie kupione ostatnio dzianiny, bo powodują w mojej prowizorycznej pracowni niezły bałagan, którego bardzo nie lubię. Dlatego postanowiłam zrobić naszyjniki z materiału w pierwszej kolejności. Największy problem z nimi jest taki, że klientki, które do mnie przychodzą zawsze chcą inną wersję kolorystyczną, niż ta którą wykonam. Jeśli mam szarości-błękit-biel, to okazuje się, że zamiast bieli chcą granat, a tam gdzie jest granat to chętnie by go wymieniły np. na róż. A ja jestem miękka i póki mam czas to wymieniam. Gorzej jeśli na końcu okazuje się, że i tak trzeba wrócić do pierwotnego rozwiązania - ale cóż nawet jeśli to syzyfowa praca, to przynajmniej przyjemna :-)

wtorek, 28 września 2010

Dziewczyna marynarza

Cyganka przepowiedziała mi kiedyś, że mój mąż będzie marynarzem. Dużo się nie pomyliła, Jasiu jest bowiem kierowcą ciężarówki. Nie mam jeszcze pomysłu na korale dla żony kierowcy, ale był pomysł na takie, dla dziewczyny marynarza :-)
Trochę filcu, szkło weneckie, sznurek. I proszę.

wtorek, 21 września 2010

Szachownica

Dostałam zamówienie na biało-czarną broszkę. I pojawił się odwieczny problem kiedy coś jest biało-czarne, a kiedy już czarno białe :-) Skutkiem tego zamieszania są już nawet nie dwie, ale trzy nowe broszki, bo szarą postanowiłam zrobić dla równowagi. Jestem ciekawa, która zostanie dla mnie.
Do broszki zamówione zostały też filcowe korale. Na warkoczu. Kulki przełożyłam koralikami pandora i szklanymi, które miały być kiedyś kolczykami, ale zostały, no i proszę.
Biała wełna jest nieco bardziej kremowa niż zakładałam, ale wydaje mi się, że ta naturalność działa na jej korzyść. Zobaczymy co na to zamawiająca :-)

poniedziałek, 13 września 2010

Jesienny miszmasz


Są kwiaty, są ślimaki i jest sznurek. A więc połączenie tego co mi ostatnio po głowie chodzi. Za oknem zrobiło się jesiennie i takie też nastroje w moich ostatnich ozdobach panują. Ale to chyba mimo wszystko nic złego, bo kto mówił, że jesień nie może być przyjemna?

 W wolnych chwilach próbuję swoich sił na >>Allegro<< i załatwiam ostatnie formalności związane z dotacją. Póki co nadal nie mam aparatu, dlatego zdjęci robię telefonem, ale mam nadzieję, że i to się wkrótce zmieni :-)